sobota, 27 kwietnia 2019

Wiosna,wiosna,wiosenne nowości

Tu Arashi
Po ferworze świąt wielkanocnych postanowiłam chwilę odpocząć i przysiąść do kompa,by coś napisać.Dziś przybywam do was z obiecaną niespodzianką.A są to nowości rysunkowe w mojej kolekcji.A dlaczego taki tytuł? Dlatego,że prace będą w dość wiosennym,lekkim,''świeżym'' klimacie. Dodatkowo  pokażę wam także moją ozdobioną już okładkę szkicownika. Myślę, że będziecie zadowoleni. So, zabierajmy się za pokazywanie i opisywanie:))(To chyba najkrótszy wstęp na tym blogu)A no i jeszcze zapomniałam wspomnieć,że pokażę również proces tworzenia niektórych prac😁Dobra teraz naprawdę zaczynamy.

 Pierwsza praca to mój własny gatunek lilii.A przynajmniej takiej nigdzie nie znalazłam:)Buła tworzona za pomocą akwareli karmański  była robiona w formie naklejki dla ozdoby na szkicownik.Szczerze jest to jedna z najlepszych prac,które wykonałam w niedawnym czasie.


 A to ciekawsza część procesu tworzenia lilii.Chciałam uzyskać rozmycie tej części pracy,więc nałożyłam kilka kropel wody na papier.Zanim woda wchłonęła się w papier odstawała ciekawie ponad powierzchnią obrazka.Według mnie wygląda  to naprawdę ciekawie;))

 Następna praca również znajduje się na moim szkicowniku,ale nie została stworzona przeze mnie. Jest narysowana przez wielokrotnie wspomnianą przeze mnie na blogu siostrę.Dała mi tą przecudną syrenkę jako mały upominek na zająca.(jet to jeden z prezentów, które wam tutaj pokażę)Umieszczona została na honorowym miejscu,czyli okładce mojego szkicownika.Czy nie jest słodka?



Kolejny malunek stworzony jest nie na szkicownik tylko w szkicowniku:))Zrobiony został brush markerami pro.był to pierwszy rysunek kwiatowy(w sensie był przed lilią)


Atak prezentuje się cała okładka.
A teraz prezent Wielkanocny.😎
To czekoladowe jajko,a w środku różne czekoladki:))
To chyba na tyle.Ja idę dalej rysować.
A no i jako wynagrodzenie za brak życzeń na święta już teraz życzę miłej i regenerującej majówki:))
Ok no to



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Houl miesiąca

Z tej strony Arashi. Ech...No i znowu długo mnie nie było,a notki same się nie napiszą.Ale cóż wyjechałam na wakacje i właściwie dopi...